LOGO
dzial
.........................................................................

Witam
Jestem juz po pielgrzymce było super cieszę się ze dotarłem. Naprawdę było warto przejść tyle km żeby potem pomodlić się przed obrazem Matki Boskiej Rozanostockiej :)
PoZdRaWiAm



napisał(a): Lukson


.........................................................................

No i po pielgrzymce. Teraz chyba pora na małe świadectwo...
Atmosfera-wesoła, radosna, ciekawa, podnosząca na duchu, sprawiająca, że nie pamiętasz o problemach, które czekają w domu czy szkole; ludzie-wspaniali, roześmiani, pomysłowi, [mimo wszystko] pełni energii, zaskakująco życzliwi...
Wychodzisz - zamyślasz się, zastanawiasz się jak będzie, co się wydarzy, czy będzie fajnie, czy będziesz się dobrze bawił; mijają 3 dni; znów zamyślasz się i teraz myślisz już: jak było, jak wiele ci się przydarzyło, jakich wspaniałych ludzi spotkałeś ... jak szybko to minęło. To prawda, 3 dni mijają z niesamowitą prędkością i "budzisz" się kiedy jest już po. Mnóstwo niesamowitych przeżyć, nadzwyczajnych przygód, nieprzeciętnych warunków, fantastycznych ludzi, dużo śmiechu, parę przypałów...coś pięknego. I... jakby tęsknisz już za tym co się skończyło.
Nie wiem czy kogokolwiek to jeszcze dotyczy, ale tak właśnie jest przynajmniej w moim przypadku. Przy tych tak szybko mijających 3 dniach wędrówki, myślę, że świetnym rozwiązaniem była [przynajmniej jak dla mnie] Wielka Adoracja Wdzięczności. W biegu każdego dnia pielgrzymowania trochę brakowało mi czasu na momenty zamyślenia i bliższego "przylgnięcia" do Chrystusa, a może trwania w Nim, przed Nim. Adoracja pięknie dopełniła i uwieńczyła 3-dniowy trud, zbierając i podsumowując wszystko co się w ciągu wędrowania wydarzyło.

Pielgrzymka nie zostanie zapomniana, zostawiła po sobie ślad, który kiedyś jeszcze na pewno "da o sobie znać". Wierzę, że przeżyte na pątniczym szlaku chwile zmienią to, co we mnie zmian wymaga i co potrzebuje odnowienia. Pozdrawiam wszystkich



napisał(a): Bożenka


.........................................................................

Zaledwie wczoraj zakończyła się 25 Piesza Pielgrzyma Różanostocka a we mnie już jest pełno emocji którymi chciałabym się podzielić!
Pielgrzymuję od niedawna, to zaledwie moja 3 pielgrzymka do Matki i na pewno nie była ostatnią!
Każdy kto choć raz kroczył po pielgrzymim szlaku wie, że to niezapomniane przeżycie i nawet trudno jest je opisać.
Moje świadectwo, które chciałabym tu zostawić, dotyczy nie samego pielgrzymowania ale Tego upragnionego Celu.
Każda z Mszy kończących pielgrzymkę była dla mnie niesamowita!
Podczas pierwszej, właśnie na Mszy poznałam Kogoś kto pomógł mi odkryć drogę do Chrystusa, jest to mój kierownik duchowy, wierny przyjaciel, niesamowity kapłan. Jeden uśmiech wystarczył, by zrodziła się wielka przyjaźń, dzięki której doszłam do Tego co Najważniejsze - do odnalezienia sensu życia w Bogu.
Ubiegłoroczna Eucharystia trwała dla mnie pod znakiem smutku, płaczu, gdyż żegnałam dwóch misjonarzy, każdy odbił jakieś piętno na mojej drodze życia, a także właśnie wtedy zrozumiałam, ze pragnę z całego serca służyć ludziom poza granicami naszego kraju...
Tegoroczna Msza była jeszcze bardziej niesamowita. Byłam jedną z 12 osób, którym ks. Adam obmywał nogi. Jednym z 12 Apostołów. Trudno mi w jakiekolwiek słowa obrać to, co czuje się w takiej chwili. Wybrana z tak ogromnej rzeszy ludzi, do czegoś tak wzniosłego i pięknego. W ogóle cała Adoracja Wdzięczności była przecudna, takie symboliczne rozciąganie wstążki było dla mnie znakiem, o który bardzo prosiłam...
Na pielgrzymce bowiem, chciałam usłyszeć głos mojego powołania, powołania do życia konsekrowanego.... ,,i poszłam wśród ludzi, niosąc Imię Najwyższego..



napisał(a): Dominika


.........................................................................

Kochani jestem tak niesamowicie szczęśliwa że udało mi się dojść do Różanegostoku. To była moja pierwsza pielgrzymka RÓŻANOSTOCKA



napisał(a): Wicia


.........................................................................

Doszłam, było ciężko, ale było warto. Wspaniała atmosfera mnóstwo młodych ludzi, którzy wspierają się nawzajem w dążeniu do wspólnego celu. To jest niesamowite trzeba to przeżyć na własnej skórze :).



napisał(a): Anka


.........................................................................

Ja już po XXV pielgrzymce. To moja pierwsza ale na pewno nie ostania. Ludzie byli świetni:] Podczas marszu było wiele narzekań ale teraz potwornie żałuję że to już koniec...
JA CHCĘ JESZCZE RAZ!
pozdrawiam wszystkich z grupy 10 ZABŁUDÓW – DOJLIDY
do zobaczenia w przyszłym roku!



napisał(a): Martusia


.........................................................................

A było czadersko, strasznie mi się podobało. Do Różanegostoku to była moja pierwsza jak na razie ale nie ostatnia. Już chcę kolejnej ;] Prawdę mówiąc to 3 dzień był najlepszy, bo nie było zmęczenia czuć w ogóle - jeśli ktoś widział na tym ostatnim postoju w niedzielę osobę która przez skakankę skakała i chodziła z chusteczkami na uszach to wiedzcie że to ja.
Mi się bardzo podobała Adoracja, choć żałuję że nie byłam na całej.
Tak naprawdę to cały ból i zmęczenia znika jak się wchodzi do sanktuarium ze śpiewem na ustach. To jest najpiękniejsze… i jak potem ta orkiestra grała to też fajnie było.
Pielgrzymki nie zapomnę i tych wszystkich ludzi i księży i w ogóle. Było cudnie i to jest najpiękniejsza pamiątka.



napisał(a): Ewka


.........................................................................

To była moja pierwsza piesza katolicka pielgrzymka (za sobą mam 4 prawosławne), choć katoliczką jestem od zawsze, ale ekumenizm nie jest mi obcy;).
Tym razem chciałam iść z wami, i dziś bardzo się cieszę, że nareszcie mogłam doznać tej łaski.
W sumie nie był to czas rozeznawania mego powołania, lecz jego umacniania, pogłębiania. Znowu usłyszałam głos, który mnie zapraszał do Siebie. To, co najbardziej mi na teraz dało się szczególnie odczuć to moment obmycia nóg pielgrzymom przez księdza kierownika. Wtedy to Jezus wyraźnie powiedział mi, że nie chce bym traktowała Go jak kogoś komu tylko służę, wypełniając Jego polecenia, to On pragnie mi służyć i obmywa me nogi pobrudzone przeróżnymi grzechami mego życia, pragnie być moim Przyjacielem. I podczas Wielkiej Adoracji Wdzięczności zaprzyjaźniłam się z moim Panem. Teraz chcę dbać o te piękne uczucie i je rozwijać razem z Nim. Chcę służyć moim Braciom i Siostrom, być do ich dyspozycji, chcę być łamana jak Chleb Eucharystyczny. Wierzę, że jeśli Pan pozwoli to stanę się misjonarką, nie tylko duchem, sercem, ale i całą swoją osobą. Po wakacjach wejdę na tę drogę, drogę Miłości :)
Dziękuję wszystkim pielgrzymom, zwłaszcza z parafii św. Maksymiliana, NSJ i Matki Bożej Fatimskiej, z którymi szłam w grupie. I oczywiście Ks. Adamowi, naszemu kierownikowi pielgrzymki za cudowne przewodnictwo, i za pewne słowo, które tak często padało z jego ust: "Kochani..."
P.S. Sporą załogą zasilającą ekipę pielgrzymkową było grono studentów z Duszpasterstwa Akademickiego przy Katedrze Białostockiej. A może by tak jakąś grupę akademicką utworzyć? ;)



napisał(a): Krysia


.........................................................................

Brak słów, takie to było fenomenalne. Respekt, kochani Bracia i Siostry :)



napisał(a): Monika


.........................................................................

Na pielgrzymce Różanostockiej byłam trzeci raz, ale dopiero teraz prawdziwie ja przeżyłam bo myślę że dorosłam. Niesamowite zmęczenie i jednocześnie radość dodawały mi sił. Jak w końcu doszłam płakałam ze szczęścia...



napisał(a): Gośka


STRONA: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42


Wypowiedz się...

Co sądzisz na temat...

Zostaw swój ślad na tej stronie...

30 lat PPR, Co mam czynić? Nasi partnerzy i sponsorzy w 2010r.

aktualności | historia | cel | trasa | galeria | do wzięcia | opinie | organizacja | regulamin | porady | linki